Sorento iii
Kupując Sorento obejrzałem chyba wszystkie auta z tego segmentu, wyłączając marki "premium" (nie lubię wyrzucać pieniędzy w błoto i pompować ego drogim autem). Auto miało być możliwie uniwersalne, mieć duży bagażnik, napęd na obie osie, dobre wykończenie wnętrza i wreszcie miało być ciche i komfortowe. Kia wygrała bez trudu, a moi pasażerowie wsiadając pierwszy raz do Sorento kwitują to uwagą w stylu "ojej, zupełnie jak w Audi". I rzeczywiście nie ma w tym żadnej przesady. Auto pokonało 145 tys.